Tu pożyczka, tam kredycik…

… czyli rzecz o upadłości konsumenckiej.

Upadłość konsumencka to ostatnio modny temat poruszany przez wiele osób. Więc i ja się z tym rozprawię, bo wiedza na ten temat może bardzo ułatwić podjęcie decyzji.

Ponieważ jest koniec listopada mój wpis będzie dotyczyć stanu prawnego obowiązującego od początku 2016 roku. W dniu 1 stycznia wchodzą w życie istotne zmiany dotyczące tego rodzaju upadłości, otwierające drogę wielu osobom.

Upadłość konsumencka dotyczy jedynie osób fizycznych, które nie prowadzą działalności gospodarczej. Nie ma tu znaczenia, czy ktoś ma zarejestrowaną działalność gospodarczą, czy też prowadzi ją bez rejestru. Jeśli przed sądem zostanie wykazane, że dłużnik faktycznie wykonuje działalność gospodarczą, nie będzie traktowany jak konsument. Jeśli ktoś zakończył prowadzenie działalności, to dopiero po upływie całego roku będzie traktowany jak konsument.

Pojęcie upadłości dotyczy dłużników niewypłacalnych. Trzeba zatem najpierw ustalić czym jest owa niewypłacalność. Ogólna definicja wskazuje, że niewypłacalnym jest ten, kto utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych. Ustawa doprecyzowuje tą definicję wskazując, że opóźnienie w płatnościach powyżej trzech miesięcy powoduje domniemanie niewypłacalności. Czyli podsumowując, jeśli dłużnik nie płaci swoich zobowiązań bo nie ma na to środków, szczególnie jeśli opóźnienie wynosi trzy miesiące lub dłużej, staje się niewypłacalnym. Nie ma znaczenia ilu wierzycieli posiada dłużnik, wystarczy, że istnieje jeden wierzyciel.

Wniosek o ogłoszenie upadłości trzeba złożyć wypełniając specjalny formularz, który jeszcze nie powstał. We wniosku należy wskazać swoje dane, opis swojej sytuacji finansowej (niewypłacalność), spis swojego majątku z szacunkową wyceną jego składników, oraz wskazać wszystkie wierzytelności wraz z danymi dotyczącymi terminów płatności, odsetek, zabezpieczeń itp. Należy również załączyć oświadczenie dotyczące braku okoliczności wyłączających możliwość ogłoszenia upadłości, które zostaną szczegółowo opisane poniżej.

Kiedy sąd może odmówić ogłoszenia upadłości, a właściwie oddalić wniosek o ogłoszenie upadłości? W kilku przypadkach.

Po pierwsze sąd podejmie taką decyzję, jeśli ustali, że dłużnik doprowadził do swojej niewypłacalności lub istotnie zwiększył jej stopień umyślnie, lub wskutek rażącego niedbalstwa. To bardzo duża zmiana w stosunku do wcześniejszego stanu prawnego. Do końca 2015 roku trzeba wykazać, iż zadłużenie powstało na skutek szczególnych okoliczności niezawinionych przed dłużnika. Od 2016 roku wystarczy opis sytuacji, który wskazuje na brak działania celowego. To druga strona, czyli wierzyciele, będą musieli wykazać, że dłużnik umyślnie, lub przez rażące niedbalstwo doprowadził do swojej niewypłacalności. Za taką interpretacją przemawia analiza językowa tego przepisu. Jak to będzie wyglądało w praktyce i jaka powstanie linia orzecznicza, to pokaże przyszłość.

Sąd oddali wniosek również jeśli w okresie 10 lat przed złożeniem wniosku toczyło się postępowanie i zostało umorzone z innej przyczyny niż na wniosek dłużnika, lub powstał plan spłaty wierzycieli, który został następnie uchylony. Również jeśli w okresie ostatnich 10 lat ogłoszona była upadłość i całość, lub część zobowiązań została umorzona, chyba, że kolejna niewypłacalność powstała pomimo dochowania przez dłużnika należytej staranności.

Sąd nie uwzględni wniosku również w sytuacji, gdy dłużnik mając wcześniej obowiązek zgłoszenia wniosku o upadłość (np. w ramach spółki kapitałowej) takiego wniosku nie złożył, lub gdy czynność prawna dłużnika została uznana za działanie z pokrzywdzeniem wierzycieli. W pewnym uproszczeniu chodzi o sytuację celowego uszczuplania swojego majątku aby nie spłacać zobowiązań.

Oddalenie wniosku nastąpi również, gdy dłużnik w swoim wniosku poda nieprawdziwe, lub niepełne dane, czyli np. nie poda wszystkich swoich wierzytelności, czy też zaniży ich wysokość.

Te sytuacje mogą jednak być przez sąd pominięte i mimo wystąpienia którejś ze wskazanych przesłanek sąd może ogłosić upadłość, jeśli jest to uzasadnione względami słuszności lub względami humanitarnymi. Co to dokładnie oznacza – zobaczymy.

W przypadku spełnienia wszystkich przesłanek sąd ogłasza upadłość konsumenta. Równocześnie wzywa wszystkich wierzycieli i osoby, którym przysługują prawa na nieruchomości dłużnika, do zgłoszenia swoich roszczeń w terminie 30 dni. sąd wyznacza również sędziego-komisarza i syndyka do dalszego etapu postępowania. Syndyk podejmując swoje obowiązku ustala wierzytelności dłużnika, zwraca się o dane do urzędu skarbowego, KRS, sprawdza podane we wniosku informacje. Syndyk ustala również wszystkie elementy majątku upadłego. Współpraca w tym przypadku z syndykiem jest konieczna, przy braku wydania mu majątku czy dokumentów może on zawnioskować o umorzenie postępowania upadłościowego i dłużnik nie osiągnie planowanego celu. Syndyk ma prawo również sprzedać nieruchomość należącą do dłużnika, a jeśli jest to jedyne miejsce zamieszkania dłużnika, to przekazuje mu z kwoty uzyskanej ze sprzedaży środki na czynsz na okres od 12 do 24 miesięcy.

Po spieniężeniu majątku dłużnika i po wysłuchaniu samego dłużnika sąd ustala plan spłaty wierzycieli. Plan ten tworzy się według następujących zasad. Sąd sumuje wszystkie zaległości, następnie ustala możliwe do spłaty raty. Wysokość rat musi być dostosowana do możliwości zarobkowych upadłego oraz osoby będącej na jego utrzymaniu. Nie jest przy tym związany stanowiskiem dłużnika, ale musi go wysłuchać. Tych miesięcznych rat może być maksymalnie 36. Jeśli dłużnik spłaci je wszystkie w wyznaczonych terminach, pozostała należność zostaje umorzona. Istnieje możliwość zmiany takiego planu w wyjątkowych sytuacjach. W szczególnych przypadkach sąd może umorzyć nawet całość zobowiązań dłużnika, jeśli uzna, że osobista sytuacja upadłego w oczywisty sposób wskazuje, iż nie byłby on zdolny do dokonania jakichkolwiek spłat w ramach planu spłaty wierzycieli.

Po zrealizowaniu spłaty zgodnie z planem ustalonym przez sąd następuje najprzyjemniejszy moment. Sąd wydaje postanowienie o wykonaniu planu spłaty i umarza pozostałe zobowiązania upadłego, powstałe przed złożeniem wniosku o upadłość. W ten sposób długi upadłego przestają być wymagalne, nie można wszcząć egzekucji takich zobowiązań. Zrealizowany więc jest cel takiego postępowania – oddłużenie.

Istnieje jeszcze możliwość zawarcia układu z wierzycielami. Na wniosek upadłego sędzia-komisarz zwołuje zgromadzenie wierzycieli, jeśli zostanie uprawdopodobnione, że cele postępowania zostaną w ten sposób osiągnięte, czyli zobowiązania zostaną spłacone w jak najwyższym stopniu. Zwołując takie zgromadzenie likwidacja majątku dłużnika, w szczególności jego domu, może zostać wstrzymana. Jeśli zostanie wypracowane porozumienie i dłużnik się na nie zgodzi, powstaje układ dotyczący spłaty należności. Może on opierać się na likwidacji majątku, lub w inny sposób planować spłatę należności. Na treść tego układu, w przeciwieństwie do planu spłaty, upadły ma wpływ, może negocjować z wierzycielami. Układ nie jest możliwy jeśli upadły nie ma środków na spłatę choćby w części. Dalsze postępowanie w przypadku zawarcia układu toczy się według przepisów o upadłości przedsiębiorstw.

Uwaga! W postępowaniu upadłościowym nie można jednak „pozbyć się” niektórych rodzajów długów. Nie podlegają umorzeniu zobowiązania o charakterze alimentacyjnym, zobowiązania wynikające z rent z tytułu odszkodowania za wywołanie choroby, niezdolności do pracy, kalectwa lub śmierci, zobowiązania do zapłaty orzeczonych przez sąd kar grzywny, a także do wykonania obowiązku naprawienia szkody oraz zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, zobowiązania do zapłaty nawiązki lub świadczenia pieniężnego orzeczonych przez sąd jako środek karny lub środek związany z poddaniem sprawcy próbie, jak również zobowiązania do naprawienia szkody wynikającej z przestępstwa lub wykroczenia stwierdzonego prawomocnym orzeczeniem oraz zobowiązania, których upadły umyślnie nie ujawnił, jeżeli wierzyciel nie brał udziału w postępowaniu. Zatem zobowiązania te mogą wejść do planu spłaty, ale i tak trzeba je zaspokoić w całości.

Tu pożyczka, tam kredycik…